niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień dziecka po polsku. 364.

Póki ja się włóczyłam po muzeach, Młoda brała udział w polsko-rosyjskim czytaniu wierszy dla dzieci w Ambasadzie. Brzechwa i Tuwim w fajnych tłumaczeniach, fajnie przeczytane, i malowanie buziek, i grill i wielka wymiana książek... Coraz więcej fajnych imprez się dzieje, coraz lepiej się "polsko-polska" współpraca układa, a zdawałoby się, że Polonia, ekspaci i urzędnicy to byty niekompatybilne...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz