czwartek, 28 lutego 2013

Pałaty Romanowych

Zawsze mnie fascynowała dzielnica Zariadie. Dzielnica to chyba za dużo powiedziane, bo dzisiaj znajduje się w niej zaledwie kilka budynków i olbrzymi teren, na którym był chyba stadion i chyba hotel, a teraz są badania archeologiczne.
Dom bojarów Romanowych znajduje się przy Warwarce, sporo poniżej poziomu ulicy, schodzi się doń po stromych schodkach. Odkryłam to miejsce jeszcze latem, ale dopiero niedawno udało mi się wejść do środka. I byłam bardzo przyjemnie zaskoczona.
Jest to jedno z najstarszych muzeów Moskwy - udostępniono je już w połowie XIX wieku. Kiedy ktoś z moich współzwiedzających spytał o to, co działo się tu po rewolucji, pani pilnująca z oburzeniem wyjaśniła: przecież był IV Dekret! Był dekret O pokoju, O ziemi, piąty był o rozdziale kościoła i państwa, a czwarty był o muzeach! 
Białe mury pamiętają XVI wiek. Najpierw głębokie, suche piwnice z cegły i piaskowca, potem "męska" połowa, murowana, dość mroczna, z centralnym ogrzewaniem :), i wcale nie bardzo duża: pan domu miał sypialnię, gabinet, stołowy i pokoik dla synów, których uczył języków, arytmetyki i geografii. Sam zaś sporo czytał, m.in. "Żywoty świętych" po... polsku.
Wąziutkie schodki za ukrytymi pod bogatymi kurdybanami drzwiami prowadziły na "żeńską" połowę, drewnianą i bardzo jasną (najjaśniejszy pokój nazywano świetlicą). W świetlicy bojarynia z córkami i służkami zajmowały się modlitwą i robótkami. Warsztat tkacki pozwalał na sporządzenie 70 cm płótna. Haftowało się też złotą czy srebrną nitką, wyszywało perłami... szlag mnie trafiał od samego patrzenia, na maszynie by mi się tego haftować nie chciało, a one to ręcznie robiły...
Romanowie byli rodem bogatym - w tym domu (a raczej w tym obejściu) mieszkał dziadek jednego z carów - więc mieli i importowane inkrustowane biurko, i rzeźbioną skrzynię z bardzo skomplikowanym zamkiem, i mnóstwo książek w wielu językach.

W pałatach czuć ciężar stuleci. Czuć prawie dziewięć wieków historii miasta. Pożary, klęski, bitwy, rewolucje. W tym domu urodziło się i umarło niejedno pokolenie, i szepczą o tym sprzęty i ściany. Nawet się trochę nieswojo człowiekowi robi.


wszystkie zdjęcia ze strony
I tym chętniej wchodzi człowiek do położonej tuż obok, w równie wiekowym budynku, malutkiej "ławki cerkiewnej", czyli przykościelnego sklepiku. W którym oprócz świec i ikon kupić można ciepłe bułeczki i herbatę. I można usiąść w maleńkiej izdebce przy stole przykrytym ceratą, pod miniaturowym okienkiem, i odpocząć. I przekonać się, że życie toczy się nadal... 

5 komentarzy:

  1. Moskw to ogromne źródło inspiracji, fascynujące ale i trudne miasto. Dziękuję z ten wpis pałaty Romanowych znalazły się na mojej liście do zwiedzenia.
    Pozdrawiam z pierwszym dniem wiosny.
    U nas też wisi w powietrzu ndchodząca wiosna, jeszcze przemieścić się na ziemię i będzie pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe odwiedzasz miejsca i ciekawie je opisujesz,szkoda tylko,że tak mało Twoich autorskich zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało???? Na Picasie już rok temu zabrakło mi miejsca i musiałam założyć dodatkowe konto. A w muzeach - cóż, nie wolno fotografować...

    OdpowiedzUsuń
  4. a gdzie można na Picassie oglądać Twoje zdjęcia, to stare konto sie otwierało po kliknięciu na zdjecia, a to nowsze? jeśli można?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowsze też. Mniej-więcej od Mongolii.

      Usuń