poniedziałek, 18 czerwca 2012

Co jest lepsze w Rosji?

Zafascynowana wątkiem o narzekających na Polskę emigrantkach zaczęłam się zastanawiać, co zdecydowanie podoba mi się w Rosji i nie ma tego tyle w Polsce.

Przede wszystkim podoba mi się rosyjskie podejście do dzieci.
- każdy szanujący się teatr ma sztuki dla dzieci w repertuarze, wiele teatrów ma sale zabaw, w którym rodzic może dziecko zostawić pod opieką animatora i obejrzeć spektakl przeznaczony dla dorosłych
- teatrów typowo dziecięcych jest od licha i trochę, przedstawienia są już dla dwulatków
- każde muzeum ma przewodników wyspecjalizowanych w zajęciach dla najmłodszych, w Galerii Trietiakowskiej (i nie tylko w niej) można zamówić lekcje muzealne nawet dla przedszkolaków
- jest dostępny olbrzymi wybór bezpłatnych zajęć dodatkowych, zarówno sportowych, jak i plastycznych czy muzycznych
- szkoły muzyczne i artystyczne są na każdym rogu
- przedszkola i świetlice szkolne czynne są do 19.00 i zapewniają dzieciom wychodzenie na dwór w każdą pogodę codziennie, normą jest WF na dworze również w zimie, w trzaskający mróz
- dzieci w wieku przedszkolnym prawie wszystko mają za darmo
- przedszkola kosztują grosze
- opieka lekarska nad dziećmi, również publiczna, ma dobre procedury i mali pacjenci raczej nie są olewani
I w ogóle dzieci w Rosji to święte krowy.

Ogromnie podobają mi się rosyjskie koleje, nigdzie w Europie nie widziałam takiego standardu (a trochę koleją się jeździło). Doskonałe są i dworce, i pociągi, a podróżowanie najniższą klasą ma niezapomniany urok i jest dostępne praktycznie dla każdej kieszeni.

Uwielbiam rosyjskich przewodników turystycznych i muzealnych i ofertę kulturalną dużych miast.

Podoba mi się podejście do kobiet, zawsze jestem traktowana z niebywałą atencją, w moim towarzystwie się nie przeklina i nie opowiada pieprznych dowcipów, nie dźwigam ciężarów, przepuszczają mnie w drzwiach, pomagają się ubrać i w ogóle czuję się damą (wiem, że przemoc domowa istnieje również tu, i że los kobiety rosyjskiej generalnie słodki nie jest).

Kiedyś odważę się ubrać się jak Rosjanka, zaczęłam od walonek :P, ale kupię sobie też jakieś inne designerskie buty i ciuchy.

Wspaniałe są wypożyczalnie biegówek, łyżew, rolek i innych takich, i w ogóle "parki kultury i wypoczynku" są fajne.

Moja koleżanka właśnie wróciła do PL i jest zniesmaczona polską szkołą - w rosyjskiej dzieci były lepiej zaopiekowane, lepiej karmione i więcej pracowały.


Są też tutaj rzeczy, które mi się nie podobają - to oczywiste. Oczywiste jest też to, że jako ekspatka oglądam Rosję z innej perspektywy, niż ludzie, którzy mieszkają tu latami i pewnie stąd nie wyjadą. Ale bardzo się cieszę, że dane mi było tu pobyć.

10 komentarzy:

  1. Wielce Szanowna Pani Kocianno!
    Prosze zezwolenia przetlumaczyc ten post dla naszego forum - jako bardzo ciekawe spojrzenie obcokrajowca (obcokrajowki? :) )na nasze problemy. Mowie - problemy, bo prawie codziennie czytam u nas choralne przeklenstwa naszej oswiaty, naszych zlobkow i naszej medycyny. Powiem szczerze, bardzo by mi sie chcialo uzyc Pani tekstu jako kubla zimnej wody na rospalone glowy naszych forumowiczy. Ale jezeli jest Pani przeciwna, to wycofam sie ze swojej prosby.
    Pozdrawiam. Piekne dzienki za wspanialy blog,
    Ursa
    http://ursa-tm.ru/forum/index.php?app=portal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Dzienkuje. Alez oczywiscie! Jezeli tlumaczyc - to tylko caly tekst bez wyjatkow. Pani wybaczy brak znakow diakrytycznych, straszna mordega z nimi.
    Pozdrawiam Ursa

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Спасибо, конечно, за вполне вменяемый рассказ о русских женщинах, но хотелось бы задать автору два вопроса: 1. Где Вы , уважаемая, в наших городах узрели женщин в валенках?Вы бы ещё про сарафаны и пуховые платки написали:)
    2. Почему Вы решили, что судьба российских женщин в большинстве своём не сладкая? 0_0 Смею вас заверить, в наших семьях проявление насилия случается не чаще, чем любой другой стране. я Вам даже больше скажу- замужняя русская женщина покладиста, пока это в её интересах, но если её обидеть, то мужу может ооочень сильно не поздоровиться.
    Но в целом за статью спасибо :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Валенки продаются в магазинах и я их обожаю, особенно вот эти: http://kocianna-moscowrules.blogspot.com/2011/12/no-to-takie-buty.html Постоянные мои читатели это знают, а не постоянные здесь редкость.
    2. Проявления насилия, естественно, нечасты, за то матерей-одиночек очень и очень много. И вообще, Россия страна достаточно патриархальная, что не мешает многим женщинам тянуть всю семью на себе.

    OdpowiedzUsuń
  6. Валенки потрясающие! Я бы и себе такие купила, но в Питере, увы, зимой разве что в резиновых сапожках ходить.
    Kocianna , у нас есть поговорка: муж -голова, а жена-шея. Куда шея повернёт, туда голова и смотреть будет. Это к вопросу о "патриархате")))
    Спасибо за то, что ответили.

    OdpowiedzUsuń
  7. Спасибо за добрые слова) Привет из Питера.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam wielkiego porównania, ponieważ całe życie spędziłam w Polsce, nie mam także jeszcze swojego dziecka. Jednak koleżanki posiadające potomstwo już nie raz w rozmowach stwierdzały, że "w Polsce nie lubi się dzieci". I chyba niestety coś w tym jest - traktuje się je trochę jak zło konieczne, a na rodziców z małymi dziećmi patrzy wilkiem, bo pewnie zaraz zaczną przeszkadzać, biegać, pytać i nie wiadomo, co jeszcze. Smutne to. Na szczęście oczywiście nie wszędzie tak jest i mam nadzieję, że tendencja będzie się zmieniać... Cieszy, że w Rosji wygląda to trochę inaczej. Na pewno jest sporo problemów, jak wszędzie, ale również jestem za podkreślaniem tego, co dobre :)

    OdpowiedzUsuń