niedziela, 3 kwietnia 2011

Cuda i dziwy

Oprócz normalnych rozrywek weekendowych, jak mycie okien i chodzenie do muzeów, miałam nieoczekiwanie jeszcze jedną. Całkowity kanał. Na razie wypełniony antybiotykiem... Ząb przez całą noc napierniczał tak, że rano natychmiast obdzwoniłam wszystkie gabinety w okolicy, a w oczekiwaniu na wizytę rączo pomknęłam do apteki, żeby kupić pełny zestaw leków przeciwbólowych.
Jak zwykle, podałam nazwę trzech substancji czynnych i zaznaczyłam, że mają być tanie. No nie wierzę, że generyk, o ile nie będzie totalną podróbką (w Rosji zdarza się, że tabletki formuje się z glukozy zamiast leku), znacznie się różni od oryginału.
Dostałam 10 tabletek kwasu acetylosalicylowego, 50 tabletek ibuprofemu i 10 tabletek paracetamolu za jedyne... 25 rubli. DWADZIEŚCIA PIĘĆ RUBLI. Czyli 2,5 złotego.
Dwa razy pytałam, pewna, że się przesłyszałam.
Niech mi ktoś wytłumaczy ten fenomen...

5 komentarzy:

  1. to jeszcze do kompletu dokup analgin za 2,50 rubla (albo lepsiejszy za 45 - analgin ultra) i kup koniecznie aciklovir od 19 do 50 rubli za tubke - to rosyjski odpowiednik piekielnie drogiego zoviraxu.
    pozdrawiam,
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  2. A ty poczte gazetowa odbierasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. "placebo effect " - glukoza , tanio i zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kup Ketanov. To najleprzy lek na zeby i nie zawracaj innymi glowy, bo wiecej szkodza niz pomagaja. Nawet jak juz wszystko zalatwilas, niech bedzie w domu.
    Denis

    OdpowiedzUsuń
  5. Denis, ja z zasady nie kupuję tu sama z siebie leków, ktore w Polsce są na receptę. Konsultuję taki zakup zawsze z lekarzem danej specjalności :)

    OdpowiedzUsuń