środa, 1 grudnia 2010

Gumofilce

W Polsce wszystko (poza papierosami, ale ja nie palę) jest tańsze, ale zimowych butów w Polsce nie kupuję. Nie ma tam po prostu niczego z naturalnym futrem w środku na całej długości... a jeśli ktoś nie chce zabijać niewinnych zwierzątek, to może sobie kupić walonki. Idealnie nadają się na taką pogodę, jak teraz, kiedy za oknem -24, a śniegu jak na lekarstwo.

Kiedyś walonki były rodzajem filcowej sztywnej skarpety, na którą nakładało się kalosz. Teraz też takie sprzedają, zwykle z ręcznym haftem albo malunkiem, i kosztuje takie cudeńko, bagatela, 300 pln co najmniej. No nie dam tyle za kawałek filcu. Ale w metrze któregoś razu zobaczyłam reklamę firmy Ach! Walenki!, udałam się do jednego ze sklepów, gdzie to można kupić, i nabyłam kilka ładnych par za całkiem przyzwoite pieniądze.
Teraz mi cieplutko :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz